Utah- kraina marzeń

01-02-2022

Autor: Kordian Gdulski

Ostatnie trzy dni były przygodą, o której nigdy nie zapomnę. Czas ten spędziliśmy w grupie 8 osób na wędrówce przez pustynię na pograniczu Utah i Arizony.

Wędrowaliśmy 3 dni podziwiając pustkowia, na których nie spotkaliśmy praktycznie nikogo. Tereny te nie są bowiem częścią żadnego parku narodowego czy stanowego, choć w większości krajów świata byłyby wielkimi atrakcjami. Nie wynika to bynajmniej z faktu, że Amerykanie nie chcą o nie dbać, ale po prostu mają tak dużo dzikich i cennych przyrodniczo obszarów, że nikt nie myśli nawet o tworzeniu kolejnego parku w Utah.

Pierwszego dnia wędrowaliśmy przez Buckskin Gulch – najdłuższy szczelinowy wąwóz na świecie. Ma on ponad 45 mil długości i czasami, aby go przejść trzeba nieźle się nagimnastykować i na pewno pobrudzić. Mimo, że jest mniej znany od Kanionu Antylopy (położonego w odległości około 20 mil) to jest od niego zdecydowanie piękniejszy, bardziej dziewiczy i cichy. Na darmo szukać tu tłumów turystów a, co również istotne, za wstęp płaci się jedyne 9 dolarów od osoby.

Nasz drugi dzień to wędrówka do Great Sandstone Teepees. Ponad 20 kilometrów wspinaczki (1000 metrów przewyższenia). Region ten obfituje w bogactwo form skalnych takich jak wspomniane teepees czyli tipi (nazwa pochodzi od namiotów Indian z plemienia Pajutów, którzy zamieszkiwali te tereny). Kolejne szczelinowe kaniony, urwiska, przepaście i ogrom dzikiej zwierzyny. Na naszej drodze spotkaliśmy grzechotnika, owce stepowe, jaszczurki, kojoty a także liczne ślady innych zwierząt w tym rysia i pumy. To co zachwycało nas najbardziej to różnorodność kolorów skał, które mijaliśmy oraz niebo i jego niewiarygodnie błękitny kolor. O różnorodności kolorystyki skał Wyżyny Kolorado zdecydowały Oceany. Tak się bowiem składa, że w historii Ziemi obszar ten aż sześciokrotnie zalewany był wodami oceanów, co powodowało powstawanie kolejnych warstw osadów organicznych – soli i minerałów (żelazo, cynk, miedź, kwarc, mika, topaz, węgiel, siarka, złoto). To, co także czyni to miejsce wyjątkowym to wiatr który wieje tu nieustannie i podrywanymi w powietrze drobinkami piasku delikatnie szlifuje skały czyniąc ich kształty obłymi i krągłymi.

Dzień trzeci to kolejna wędrówka z dystansem ponad 20 kilometrów. Tym razem naszym celem był nienazwany jeszcze kanion. Tak, wiele jest jeszcze w tym kraju miejsc nie do końca zbadanych i opisanych. Tym razem nasza mała ekspedycja musiała kluczyć, zawracać, szukać nowego przejścia. Nie ma tam bowiem ani szlaków, ani ścieżek. Przedzieraliśmy się przez krzaki, piaszczyste wydmy i skały. Czasem po dnie kanionu, a gdy to było niemożliwe wspinaliśmy się na jego krawędź i kontynuowaliśmy wędrówkę. Tu największą nagrodą był widok tysięcy Hoodoos. Ich wyjątkowość polega na tym, że twarda (często metamorficzna skała) zalega na gruncie a wiatr powoli wywiewa spod nich piasek i tak tworzą się kolumny na których szczycie leżą głazy chroniące samą kolumnę przed deszczem.

Czas wracać do Chicago i zacząć przygotowywać kolejną wyprawę. Nasza droga powrotna biec będzie przez Nevadę (Las Vegas), Arizonę, Nowy Meksyk, Teksas, Oklahomę, Arkansas i Missouri czyli trasą słynnej drogi 66.

I proszę Was, nie zazdrośćcie nam tej wyprawy.

My tylko przetarliśmy szlaki, dopracowaliśmy szczegóły po to by nasza oferta była jeszcze bogatsza. Więc planujcie urlop, pakujcie plecaki i do zobaczenia w Utah.

Już wkrótce niesamowite wycieczki: Kalifornia i Najpiękniejsze Parki Narodowe, Mini Max Ameryka (Parki Narodowe i Wielki Kanion), Złota Pennsylvania – Wodospady, Kaniony i Miasta Mniej Znane